Nie kompakt, nie lustrzanka, czyli Mikro 4/3

Czy hybrydowe połączenie jakości lustrzanki z niewielkimi rozmiarami kompaktu ma szanse podbić rynek?

Analogowy Olympus PEN i jego młodszy cyfrowy brat

50 lat temu na rynku pojawił się pierwszy aparat Olympus PEN. Rewolucją był miniaturowy, względem dotychczasowych lustrzanek, wygląd. Tym co umożliwiło zmniejszenie rozmiaru, była zmiana formatu fotografii – aparat był pierwszym aparatem „półklatkowym”. Mimo wykorzystywania tradycyjnych filmów 36×24 mm, PEN naświetlał obraz o wymiarach 18×24 mm. Dzięki temu, zamiast 36 klatek, zyskiwaliśmy możliwość zrobienia 72 zdjęć małym, przenośnym aparatem.

Olympus na przestrzeni lat zawsze budował aparaty mniejsze niż konkurencja, nie poświęcając kluczowych właściwości i jakości sprzętu. Nie zmieniło się to również dzisiaj. Jego lustrzanki nadal są najmniejszymi aparatami w swojej klasie. Wprowadzając na rynek aparat nowego miniaturowego formatu, firma nawiązuje do legendarnej już serii aparatów PEN. E-P1 w założeniach producenta ma ożywić cieszącą się niegdyś uznaniem serię. Na obudowie znajdziemy nawet napis „Olympus Pen Since 1959”.

Nowy aparat pracuje w systemie Mikro Cztery Trzecie – by zmniejszyć jego gabaryty zrezygnowano z lustra i pryzmatu. Projektanci chcieli w ten sposób połączyć wyższej klasy matrycę znaną z cyfrowych lustrzanek oraz funkcjonalność wymiennej optyki z niedużą i lekką obudową. Miniaturowe wymiary zyskaliśmy jednak także kosztem wbudowanej lampy błyskowej i celownika…

Format Mikro 4/3 został stworzony wspólnie przez Olympusa i Panasonica. Jego podstawą jest konstrukcja zakładająca brak lustra. Cyfrowa matryca jest identyczna jak w systemie 4/3 – ma wymiary 18×13,5 mm, ale możliwe jest budowanie bardziej kompaktowych aparatów, ponieważ odległość od matrycy do mocowania optyki jest dwa razy krótsza. Mniejsza jest także średnica mocowania obiektywu. Dlatego też, by skorzystać z optyki 4/3 musimy kupić specjalny adapter. Plusem jest to, że nowa optyka Mikro 4/3 może być mniejsza, nie tracąc przy tym jasności. Brak lustra, a przez to pryzmatu i optycznego wizjera sprawia także, że jedyną możliwością kadrowania zdjęć jest użycie wyświetlacza LCD, lub ewentualnie cyfrowego wizjera – tego jednak E-P1 nie ma.

Cyfrowy Pen ma wymiary 120.5 x 70.0 x 35.0 mm i waży jedynie 335g. W aparacie zastosowano matrycę Live MOS wyposażoną w 12,3 megapikseli. Za przetwarzanie obrazu odpowiedzialny jest procesor TruePic V. Tym co istotne, nowy aparat posiada wbudowany w korpus system stabilizacji obrazu. Kieszonkowy aparat w stylu retro ostrzy dzięki 11-punktowemu autofokusowi. Czułość ISO możemy wybrać w zakresie w zakresie od 100 do 6400. Producent postanowił także by magazynem pamięci były popularne karty SD i SDHC, zamiast dotychczas promowanych, drogich kart xD.

Aparat kierowany jest do zaawansowanych amatorów, którym kompakty już nie wystarczają, a lustrzanki mogłyby być zbyt skomplikowane w obsłudze lub po prostu są za ciężkie. Zastanawia jednak cena. Aktualnie wynosi ona średnio 2700 zł. Tyle zapłacimy za body aparatu razem z obiektywem M. Zuiko Digital ED 14-42 mm 1:3.5-5.6 (28-84 mm w przeliczeniu na ogniskową w małym obrazku). Czy taka kwota nie przeszkodzi w ożywieniu legendy PENa?

Specyfikacja:

  •  matryca Live MOS 12.3 megapikseli
  •  procesor TruePic V
  •  wbudowana stabilizacja obrazu, efektywność 4 EV
  •  3.0″ wyświetlacz LCD, nieobrotowy, rozdzielczość 230 tys. pikseli
  •  filmy HD w rozdzielczości 720p z dźwiękiem stereo PCM
  •  nowy interfejs użytkownika Live Control
  •  automatyczny dobór trybu pracy do warunków – i-Auto
  •  rozpoznawanie twarzy, korekta cieni
  •  filtry artystyczne, możliwość ekspozycji wielokrotnej
  • wbudowana możliwość edycji zdjęć – dodawanie filtrów, konwersja RAW


Przemysław Goławski

, , , , , , ,

Przemysław Goławski

Fotograf i dziennikarz. Pisze o nauce, nowych technologiach, sprzęcie fotograficznym, internecie, ale także psychologii i wierze. Tworzy strony internetowe. Zawodowo związany z Polskim Radiem. Odpowiedzialny za multimedialną obsługę serwisów specjalnych tworzonych przez Portal Polskiego Radia. Autor tekstów, dźwięków, fotografii i filmów. Z aparatem i kamerą śledził większość wydarzeń organizowanych przez i objętych patronatem Polskiego Radia. Freelancer, nieustannie podnoszący swoje kwalifikacje. Oprócz fotografii i dziennikarstwa zajmuje się także doradztwem w zakresie wyboru technologii i rozwiązań multimedialnych.

Golawski.Net w sieci

Poznaj inne miejsca, w których można mnie znaleźć

Trackbacki/Pingbacki

  1. Kolory jesieni z Olympusem E-PL3 | Przemysław Goławski - Fotografia | Dziennikarstwo | Multimedia - 25 października 2012

    […] się w codziennym fotografowaniu. O koncepcji i stylistyce pisałem już wcześniej, przy okazji opisu pierwszego PENa – Olympusa E-P1. E-PL3 to już kolejna generacja PENów – w ręce użytkownika trafia bardziej zaawansowane […]

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: